LogoCentrum.pl Znasz ciekawe wiersze? Dodaj je do naszego vortalu.

Logowanie
Menu
Wybierz kategorię

» A

» B

» C

» Ć

» D

» E

» F

» G

» H

» I

» J

» K

» L

» Ł

» M

» N

» O

» P

» R

» S

» Ś

» T

» U

» V

» W

» Z

» Ź

» Ż

Dodaj

Wyszukiwarka MP3

Szukaj i pobierz MP3:

Wiersze: M Dodaj wiersz »

Wiersze » M:

<<<     1     2     [3]     4     ...     13     14     15     16     >>>

Pieszczoty

Ta, w której ręku żywot mój i zdrowie,
Pieści się ze mną i dzieckiem mię zowie;
Ale kiedy chcę, jak małe dzieciny,
Trochę bezpieczniej poigrać bez winy,
Ostro się stawia, na śmiałość narzeka,
I ust, i piersi dziecięciu umyka.
Dotknij jej, Wenus, zwyciężnym orężem,
Wnet mię nie dzieckiem pozna, ale mężem.
~ Mickiewicz Adam

: 07.05.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 86 |

Na śmierć Tadeusza Borowskiego

Borowski zdradził. Uciekł tam gdzie mógł.
Przed sobą widział gładką ścianę Wschodu,
Za sobą mury polskie Ciemnogrodu.
Co może wtedy człowiek? Drobny stuk
Serca tak mało znaczy. Więzień Oświęcimia

Szczęśliwszy był, kiedy w podarku niósł
Mitigal, siarkę swojej ukochanej.
Naga, w gorączce, ranami okryta,
On klękał przy niej, zawsze takiej samej
Dla miłujących oczu. A nad nimi trwał
Dym ludzki, czarna rzeka, dym nad Birkenau.

Ludzi ocalić. Dać im niebo czyste
I ład na ziemi. Dać im umysł jasny.
Nad kraj ubogi, nad Wartę i Wisłę
Wznieść łuki świateł i strzec, by nie zgasły.
Ludzi ocalić. I za to marzenie
Jest obrachunek. Sztylet był zatruty
Mówi kronikarz. Wchodził między cienie
Od jadu żmii, od ziarna cykuty,
I Majakowski. Noc, do siebie strzela.
I nie masz, nie masz wtedy przyjaciela.

Więc gaz otworzył i twarzą do ściany
Odwrócił się i w mroczne wieki minął.
Toczyły śnieżną pianę oceany,
Obłok pod księżyc piór białość rozwinął.
Milcząca trwała gładka ściana Wschodu
I śmiech się zerwał w murach Ciemnogrodu.
~ Miłosz Czesław

: 06.05.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 68 |

Dwa słowa

Gdy sam na sam z tobą siedzę,
Nie mam czasu o nic pytać:
Patrzę w oczy, ustek śledzę,
Chciałbym wszystkie myśli czytać
Wprzód, nim w oczętach zaświecą;
Chciałbym wszystkie słówka chwytać
Wprzód, nim od ustek odlecą; -
I nie potrzeba tłumaczyć,
Co chcę słyszeć, co zobaczyć.
Rzecz nietrudna i nienowa,
Moja luba! te dwa słowa:
Kochamciebie,kochamciebie.

Innego nie chcę widoku,
Kiedy z tobą będę w niebie;
Tylko niech te dwa wyrazy,
Napisane w twoim oku,
Odbite po tysiąc razy
Widzę wszędzie wkoło siebie.
I innej muzyki w niebie
Nie chcę od wschodu jutrzenki
Słyszeć do zachodu słońca;
Kochamciebie,kochamciebie.

Dość mnie tej jednej piosenki
Z waryjacjami bez końca.
~ Mickiewicz Adam

: 06.05.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 55 |

Campo di Fiori

W Rzymie na Campo Di Fiori
Kosze oliwek i cytryn
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki,
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali płatki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język ich stał się nam obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.
~ Miłosz Czesław

: 22.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 74 |

Do zorze

Noc, człowiekowi na pokój stworzona,
Już swoje wronę pędzi na świat klacze,
Ale to pomoc darmo pożyczona,
Gdzie umysł smętny i serce żebracze.
Mnie dzień, mnie i noc trapi ubrudzona;
Tak mnie jej cienie toczą żywe płacze,
Jako twarz Zorze ślicznie zarudzona,
Choć ta wraz ze mną rosą swoją płacze:

Pomni snadź, co dla Cefala cierpiała,
Świadoma dobrze troskliwej miłości,
Stąd i na mój ból patrzy miłosiernie.

Zorzo, chcesz-li mi pomóc żalu wiernie,
Zbądź tej różanej swojej rumianości,
A oblecz bladą farbę mego ciała.
~ Morsztyn Jan Andrzej

: 11.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 71 |

Koniec roku

Koniec roku -
Wszystkie kąty
Tego niestałego świata
Zamiecione.
~ Matsuo Basho

: 03.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 50 |

Rozstanie

Rozstanie
Chwytając za słomki
Żeby nie paść.
~ Matsuo Basho

: 03.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 57 |

Kwitnące irysy

Kwitnące irysy
U moich stóp -
Sandały sznurowane na niebiesko.
~ Matsuo Basho

: 03.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 41 |

dni

powiedz dlaczego tak dziwnie tocza sie dni dlaczego ktos za kims teskni dlaczego ktos za kims sni dlaczego szczescie ucieka gdy bliskim staje sie byc dlaczego czlowiek kocha czlowieka i niemoze bez niego zec moze to dobrze3 moze to źle lecz miłosc w mym sercu niekoncze sie
~ Mickiewicz Adam

: 02.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 51 |

Letni księżyc

Letni księżyc -
Klaszcząc w dłonie
Oznajmiam świt.
~ Matsuo Basho

: 28.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 46 |

<<<     1     2     [3]     4     ...     13     14     15     16     >>>

Linki | Mapa książki, literatura | mieszkania gdynia | Gry | wkładka higieniczna | CWZGenealogia | tworzenie stron www gdańsk | prezenty